poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Gdzie chrzest, tam nadzieja!

Moi Kochani Czytelnicy! Nie pisałam równo od miesiąca, za co bardzo przepraszam. Wiem, że czekaliście. Nie znaczy to, że nic nie robię, ale właśnie za dużo mam na głowie. Dziś opiszę najświeższe wydarzenie, a poprzednie - zaoferuję w wersji odgrzewanej :) 

Gdyby nie wolontariat, nie odwiedziłabym wielu miejsc. Czy to na koloniach czy na takich wyjazdach jak ten, z którego wróciłam wczoraj wieczór. Już kilkukrotnie pisałam, że DCW i ŚDM to dla mnie powiązane sprawy, a potwierdziło się to również w ten weekend. Ale do rzeczy.

Pracownicy Diecezjalnego Centrum Wolontariatu (vel Caritas) często integrują się poprzez wspólne wyjazdy. Opisywałam już wyjazd na spotkanie z ojcem Bashoborą czy pielgrzymkę w intencji ŚDM. W sobotę i niedzielę byliśmy na obchodach 1050 rocznicy Chrztu Polski w Poznaniu. Dziewięcioosobowa grupa pracowników i wolontariuszy wyruszyła w sobotę  o 3:30 spod budynku Caritas - bo gdzie indziej moglibyśmy zacząć? Pomimo niewyspania, podróż zaczęliśmy od modlitwy i wspólnego śpiewu. Po tak rozpoczętym dniu, mogliśmy jeszcze na chwilę przymknąć oczy :P  Koło 9:00 dotarliśmy do Poznania, gdzie w kościele św. Rocha modliliśmy się przy relikwiach bł. Sancji Szymkowiak. Kolejnym punktem na naszej trasie była katedra poznańska, gdzie dzień wcześniej odbywały się uroczystości związane z rocznicą Chrztu Polski. Wprawdzie wciąż pod ostrzałem kamer, ale już bez tłumów, zwiedziliśmy katedrę. Poświęciliśmy też kilka minut na zwiedzanie rynku i nie pożałowaliśmy. Spotkaliśmy ks. Grzegorza Suchodolskiego, sekretarza generalnego Komitetu Organizacyjnego ŚDM, wraz z rzecznikiem prasowym ŚDM, Dorotą Abdelmoulą, oraz dwoma osobami, których personaliów nie zdołam przytoczyć. Nie mogło zabraknąć wspólnego zdjęcia :)
Po szybkim zwiedzaniu ruszyliśmy na stadion INEA w Poznaniu, gdzie miała miejsce Msza Święta jako wdzięczność za decyzję Mieszka I w 966  roku. Bóg był dla nas łaskawy, gdyż cały stadion był "chrzczony" wodą lejącą się z nieba, a my mieliśmy miejsca pod daszkiem. Od 10:00 do 14:00 trwały śpiewy i modlitwy nawiązujące do Chrztu Polski. O 14:00 rozpoczęła się msza, której przewodniczył legat papieski Jego Eminencja Pietro Kardynał Parolin Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej. Ciekawym doświadczeniem był udział w Eucharystii prowadzonej w języku łacińskim. Według mnie podkreślało to uroczysty charakter tego wydarzenia. Podczas mszy chrzest, bierzmowanie i komunię po raz pierwszy przyjęły dwie kobiety - Aleksandra i Roksana. Trudno zrelacjonować mi przebieg Eucharystii, gdyż nie skupiałam się na szczegółach, a jej osobistym przeżyciu. Po mszy mieliśmy kilka godzin do spektaklu "Jesus Christ Super Star". Spędziliśmy je na wspólnych rozmowach czy posiłku. Musical rozpoczął się z małym poślizgiem, ok 19:20. Sceneria idealnie wkomponowała się w gwieździste niebo. Sztuki jednak nie chcę komentować, gdyż wciąż zastanawiam się nad jej przekazem, ale wizualnie robi wrażenie.
O 23:00 dotarliśmy do urokliwego Powidza, gdzie spaliśmy w ośrodku prowadzonym przez sympatycznego wójta Jakuba Gwita. Zmęczeni podróżą, wrażeniami, szybko zasnęliśmy. Miałam pokój z Anią, Martą i Pauliną, a męska część załogi spała w innym budynku. Tuż po 6:00 obudziły mnie promienie słońca, a gdy wyjrzałam za okno - ujrzałam ogromne jezioro. Starając się nie obudzić nikogo, poszłam napawać się pięknem świata. Czas stanął na chwilę w miejscu, czułam się jak we śnie. Miałam wtedy możliwość przemyślenia kilku problemów, z którymi się borykam, jednak w tamtym miejscu stały się one błahostką. Po sytym śniadaniu wyruszyliśmy autobusem do lotniska wojskowego w Powidzu. Jako jedni z nielicznych mieliśmy okazję przekroczyć jego mury, aby przywitać symbole Światowych Dni Młodzieży. Naszą "delegację" wymieniono nawet podczas oficjalnego przywitania gościu. To wtedy pierwszy raz spotkałam Prymasa Polski, abp Wojciecha Polaka, face to face. Przyznaję szczerze, że jestem mile zaskoczona, nie sądziłam, że jest on tak przyjazny i otwarty na ludzi. Był tam też poznany wcześniej ks. Suchodolski, delegacje z różnych miejsc oraz samolot K.A.S.A., który przywiózł symbole ŚDM. Pomimo deszczu, wszystko przebiegło sprawnie  i według harmonogramu. Kolejnym punktem było nadanie powidzkiemu skwerowi nazwy Światowych Dni Młodzieży. Stoi na nim jedyna w Polsce kapliczka Ducha Świętego. Byłam zszokowana, że sam Prymas święci skwer w takiej dosyć małej miejscowości. Następnie udaliśmy się do pobliskiego kościoła. Podczas homilii Prymas nawiązywał do krzyża, chciał, by każdy go dotknął i poczuł, jak on jest ważny w naszym życiu.
Po uroczystej Eucharystii, wszyscy (Tak, tak, Prymas, biskupi, księża też) udali się na bigos i kiełbaskę do pobliskiej restauracji. Były pyszne! Wtedy też ponownie rozmawialiśmy z Prymasem. To dla mnie fascynujące, zawsze myślałam, że osoby będące tak wysoko w hierarchii kościelnej raczej stronią od kontaktu z ludźmi, na szczęście się myliłam! Po pożegnaniu z wójtem i prośbą o kontakt, gdy będzie na ziemi kieleckiej, ruszyliśmy dalej.
Jak to mamy  w zwyczaju, nie jechaliśmy prosto do Kielc, tylko zbłądziliśmy do domu św. Faustyny Kowalskiej w Głogowcu. Podczas drogi powrotnej graliśmy w różne gry, żartowaliśmy, po prostu byliśmy ze sobą.
Chyba trochę chaotycznie, jednak emocje są wciąż we mnie żywe. Podczas wyjazdu działo się wiele śmiesznych sytuacji, np. nasz Koordynator Wolontariatu (Damian Zegadło jakby ktoś zapomniał) wciąż był brany za księdza :) To właśnie jego wykonania są zdjęcia, które wstawiam poniżej. DI ao następnego postu! A zadanie na dziś - dowiedz się, kiedy był Twój chrzest :)


Polonez "w rytmie" pieśni z okazji Chrztu Polski

Posiłek w Powidzu :)

O! Kogo my tu mamy?

Chyba nie muszę podpisywać :)

Z bł. Sancją Szymkowiak

Symbole ŚDM właśnie dotarły na płytę lotniska wojskowego w Powidzu

W oczekiwaniu na symbole ŚDM

Bł. Sancjo Szymkowiak - módl się za nami!

Selfie z K.A.S.A. musi być :)

Przy relikwiach św. Faustyny Kowalskiej - patronki ŚDM

Pod katedrą w Poznaniu

Ta i inne fotografie autorstwa Damiana Zegadło :)

Zobaczcie koło kogo stoję!

Symbole ŚDM w powidzkiej świątyni

Stańcie sobie jakoś kreatywnie!

Ale że jak ta flaga ma iść?

Dzień wcześniej w kaplicy za nami prezydent RP złożył kwiaty

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Witam! Zależy mi na uzyskaniu Twojej opinii. Tutaj możesz zostawić ślad po sobie. Jednak, ze względu na ilość spamerów, musisz zaczekać, aż zostanie on zatwierdzony przez administratora. Pozdrawiam serdecznie :)