wtorek, 9 lutego 2016

Krótko i na temat

Cały ostatni tydzień planowałam ten post, miałam różne pomysły, co mogłabym i w jaki sposób napisać. Plany planami, a życie życiem :) Sesja, obowiązki itd. spowodowały, że post nie powstał. Ale nie znaczy to, że nie byłam w tym czasie w Caritas :) Już mnie aż mają tam dość :) 

Dziś post nie o tym, co robiłam przez ostatni tydzień, ale o tym, czym j(est Caritas. Pamiętacie ten filmik?
https://www.youtube.com/watch?v=GLbCG-5Gvkc

Marta mówi na nim, że wolontariat to jak drugi dom. A dom wiąże się z rodziną.   Ostatnio cały czas chodzi mi po głowie to porównanie. Nawet niektóre postaci domowników wśród pracowników Caritas :) Może się nie obrażą :) Oto one:
- Ania, chyba jej stanowisko określa się jako sekretarka, jest jak mama, ciągle pyta czy zjadłam, czy zdałam egzamin, kiedy przyjdę, czy wszystko zrobiłam.
- Arek, informatyk, jak tata, którego nie mam. Pyta, czy wszystko w porządku, troszczy się, pomaga.
- Damian, koordynator wolontariatu, to taki dobry starszy brat (może nie będę pisać kto jest tym starszym nieznośnym bratem :), który spokojnie wytłumaczy, gdy coś źle zrobię, pokaże, jak zrobić coś efektywniej, dopytuje, pomaga, zachęca do swoich zainteresowań, no po prostu opiekuńczy starszy brat :)
- są też wujkowie i ciocie, którzy są mili, pomocni, żartują ze mną, dopytują o studia (chociaż niektóry myślą, że jestem w gimnazjum :).
Coś nie idzie mi pisanie. Ale sumienie uspokojone, że nie zostawiłam bez postów :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Witam! Zależy mi na uzyskaniu Twojej opinii. Tutaj możesz zostawić ślad po sobie. Jednak, ze względu na ilość spamerów, musisz zaczekać, aż zostanie on zatwierdzony przez administratora. Pozdrawiam serdecznie :)