środa, 7 grudnia 2016

--------------------------------------------------

Wpis z mojego Facebooka. 


Chciałam się z Wami czymś podzielić. Zakończył się Rok Miłosierdzia. Nie zmienił on jednak naszej znieczulicy. Jechałam MPK, innym niż zazwyczaj, gdzie indziej niż miałam jeszcze kilka godzin temu. Wsiadam i widzę człowieka leżącego na ziemi. W pierwszej chwili kompletny paraliż, ale zaraz zaczęłam mu pomagać z Hiszpanen, który przyjechał na Erasmusa. Posadziliśmy go siedzeniu, bo chociaż pijany i brudny, to przecież człowiek. Nie wiedziałam jak inaczej mogę mu pomóc, skoro cały autobus nie zareagował. Wtedy ten obcokrajowiec zapytał czy nie mam rozmienić pieniędzy, bo chciałby kupić bilet. Zaczęłam tłumaczyć ludziom, ale nikt nie był chętny. Wtedy wsiadł młody chłopak, który zainteresował się pijanym. Gdy okazało się, że nic mu nie grozi, wtedy zaczął arogancko się do niego zwracać, na co on zaczął się obrażać. Wygonił go więc z autobusu. Nie wiem czy to rozsądne, przecież na mrozie jest niebezpieczniej. Bilet też udało się kupić, pomogła Pani, która dalej wsiadła. Dziś rozmawiałam z dziewczynami z uczelni o ostatniej tragedii kierowcy autobusu, który dostał zawału i przez 7 (!) minut nikt mu nie pomógł, wszyscy wysiedli. Dziwiłam się dopóki sama nie wsiadłam do autobusu. Rozumiem stres, paraliż, ale ludzie, bądźmy ludźmi. Niech to podsumuje zdanie: Człowiek człowiekowi wilkiem, a kiwi (drugiemu) kiwi (jest) kiwi. Dziękuję tym, którzy dobrnęli do końca. Życzę, byście żyli w zdrowiu i nie musieli korzystać z pomocy innych w autobusach

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Witam! Zależy mi na uzyskaniu Twojej opinii. Tutaj możesz zostawić ślad po sobie. Jednak, ze względu na ilość spamerów, musisz zaczekać, aż zostanie on zatwierdzony przez administratora. Pozdrawiam serdecznie :)