Ostatnio dawno nie pisałam. Nie wiąże się to jednak z tym, że nic nie robię w wolontariacie, ani z tym, że sesja za pasem i pochłonęła mnie nauka. Nie zrezygnowałam też z pisania blogu. Po prostu miałam problem co i czy powinnam napisać. Do tego postu zabierałam się kilkanaście (!) razy. Najtrudniej było, gdy widziałam tytuł ostatniego postu...
Poprzedni post nazwałam "Uzdrawiająca moc wolontariatu". "Wypowiedziałam" to w złą godzinę. Jednych wolontariat uzdrawia, z innych wysysa wszystkie soki.... Od dwóch tygodni główna siedziba wolontariatu stała się taka jakby, hmmm, pusta? Nie ma gwaru, harmidru, wolontariusze nie przychodzą tabunami... W tle nie sączy się religijna muzyka, nie słychać energicznego stukania o klawisze... Jest inaczej, tak ponuro. Wprawdzie pracownicy wciąż wykonują swoje obowiązki, nie przerywają swoich zajęć, jednak jedno biurko jest puste. To z nim związane jest całe zamieszanie.
Istnieją ludzie, którzy potrafią porwać setki innych do działania (spójrzmy na "wielkich" przywódców). Wystarczy, że coś spontanicznie zaproponują, a pozostali garną się do tego. Ale czasem może się zdarzyć, że taki ktoś zniknie. Co wtedy? Jedni stoją bezradnie, nie wiedzą, co zrobić, nie potrafią postawić kroku bez tej osoby. Inni dostrzegają w tym możliwość rozwoju, wzięcia obowiązków na swoje barki i dalszego prowadzenia rozpoczętej idei. Jak będzie w tym przypadku? Nie wiem... Na szczęście ta pustka, choć będzie dosyć długa, w końcu się skończy i życie wróci na odpowiedni tor. Nie mogę się tego doczekać.
Nie wiem kiedy będzie kolejny post. Trudno mi pisać blog, gdy brakuje mi inspiracji, która pokazywała, jak z drobnostki można zrobić coś fantastycznego. Muszę się tego nauczyć sama.
Wszystkim studentom życzę owocnego zdania sesji, maturzystom udanych studniówek, a uczniom - udanych ferii :) A tym, którzy potrzebują - ogromu zdrowia.
Blog konkursowy dotyczący mojego doświadczenia z wolontariatem w Caritas Diecezji Kieleckiej
wtorek, 19 stycznia 2016
poniedziałek, 4 stycznia 2016
Bo wolontariat uzdrawia...
Wstałam rano i zastanawiałam się, czy życie musi tak boleć :) Po prostu złapał mnie okropny wirus, który sprawiał, że czułam się okropnie, jak wyżęta przez pralkę kilkanaście razy. Plusem było to, że na uczelni miałam mieć tylko jedne zajęcia. Nastąpiło wahanie: jechać i się męczyć czy zostać pod ciepłą kołderką. Jedna myśl sprawiła, że postanowiłam przetrwać ten dzień...
Zajęcia przeżyłam, tylko raz zrobiło mi się słabo, ale sytuacja została opanowana. Po zajęciach nogi nie skierowały mnie do busa, tylko do DCW... Chyba jestem uzależniona! Miło było po tak długiej przerwie zobaczyć znajome twarze. Pocieszające było to, że ich nie zarażę, bo oni też wyglądali niemrawo. Tak więc wszyscy razem towarzyszyliśmy sobie w niedoli. Okazało się, że przerwa świąteczna tu nie obowiązuje i kiedy mnie nie było, obowiązki wcale się nie zmniejszały. Czekała mnie więc kupka dokumentów do uzupełnienia. Ale chciałam się pochwalić, że w końcu czuję się pewnie i nie popełniam tylu błędów, nie niszczę tylu rzeczy :) Gdyby nie wolontariat, nie poruszałabym się tak sprawnie w arkuszach kalkulacyjnych, dokumentach i drukowaniu :) Wcześniej komputer służył mi do naprawdę podstawowych spraw: praca w Wordzie, wyszukiwarka do Facebooka i poczty, a drukarka to była czarna magia. Może dla kogoś to będzie powód, aby zaangażować się w wolontariat?
Gdybym ten dzień spędziła pod kołdrą, to wciąż myślałabym o tym, jak źle się czuję. W wolontariacie nie miałam czasu na takie rozmyślania, dzięki czemu jest mi już lepiej. Muszę zapamiętać, że wolontariat jest najlepszym lekiem na zło tego świata :)
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Dorota
Zajęcia przeżyłam, tylko raz zrobiło mi się słabo, ale sytuacja została opanowana. Po zajęciach nogi nie skierowały mnie do busa, tylko do DCW... Chyba jestem uzależniona! Miło było po tak długiej przerwie zobaczyć znajome twarze. Pocieszające było to, że ich nie zarażę, bo oni też wyglądali niemrawo. Tak więc wszyscy razem towarzyszyliśmy sobie w niedoli. Okazało się, że przerwa świąteczna tu nie obowiązuje i kiedy mnie nie było, obowiązki wcale się nie zmniejszały. Czekała mnie więc kupka dokumentów do uzupełnienia. Ale chciałam się pochwalić, że w końcu czuję się pewnie i nie popełniam tylu błędów, nie niszczę tylu rzeczy :) Gdyby nie wolontariat, nie poruszałabym się tak sprawnie w arkuszach kalkulacyjnych, dokumentach i drukowaniu :) Wcześniej komputer służył mi do naprawdę podstawowych spraw: praca w Wordzie, wyszukiwarka do Facebooka i poczty, a drukarka to była czarna magia. Może dla kogoś to będzie powód, aby zaangażować się w wolontariat?
Gdybym ten dzień spędziła pod kołdrą, to wciąż myślałabym o tym, jak źle się czuję. W wolontariacie nie miałam czasu na takie rozmyślania, dzięki czemu jest mi już lepiej. Muszę zapamiętać, że wolontariat jest najlepszym lekiem na zło tego świata :)
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Dorota
wtorek, 29 grudnia 2015
Refleksje przednoworoczne
Okres poświąteczny to dla mnie chwila na oddech i przygotowanie się do sesji egzaminacyjnej. Wolontariat wtedy odchodzi na dalszy plan :) Ale wracam już po Nowym Roku ze zdwojoną siłą :) Każdy potrzebuje chwili odpoczynku, oderwania się od codzienności.
Dziś nasunął mi się pewien problem, który może nie jest związany z wolontariatem, jednak warto go poruszyć. Zbliża się Nowy Rok, każdy wymyśla jakieś postanowienia, często wiążą się one ze zmianą wyglądu. Czasem wręcz popada to w skrajności: anoreksję, bulimię. Obraz postrzegania świata przez taką osobę wygląda tak:
Dziś nasunął mi się pewien problem, który może nie jest związany z wolontariatem, jednak warto go poruszyć. Zbliża się Nowy Rok, każdy wymyśla jakieś postanowienia, często wiążą się one ze zmianą wyglądu. Czasem wręcz popada to w skrajności: anoreksję, bulimię. Obraz postrzegania świata przez taką osobę wygląda tak:
Też przejmowałam się swoim wyglądem, ale od jakiegoś czasu, głównie przez działalność w wolontariacie, dostrzegłam, że nie liczy się skorupa, a wnętrze. Jest tyle osób chorych, niepełnosprawnych czy niezbyt urodziwych, ale wartościowych. Gdybyśmy skreślali każdego na podstawie wyglądu, to nie poznalibyśmy wielu naszych obecnych przyjaciół, prawda? Więc może zamiast postanowień: "schudnę 5 kg", "zacznę ćwiczyć", "będę zdrowiej się odżywiać", które pewnie zaprzepaścimy po kilku dniach, może lepiej "chcę być dobrym dla innych", "w 2016 roku zrobię jakiś czyn miłosierdzia". To przyniesie pożytek nie tylko dla Was, ale też dla drugiego człowieka. Prawda, że warto?
A skoro już czytacie mojego bloga, zachęcam do oddawania na mnie głosów w plebiscycie Człowiek Roku 2015. http://www.echodnia.eu/plebiscyt/karta/dorota-rogula-pomoc-spoleczna-spoleczenstwo,31761,1504443,t,id,kid.html Wciąż nie mogę pojąć, czemu Bóg tak kieruje moim losem, że co chwila coś wygrywam, jestem gdzieś nominowana... Może właśnie to jest idealny moment na popularyzację wolontariatu? O tym zamierzam mówić w radiu studenckim do którego zaproszono mnie na rozmowę. A Wam życzę miłego planowania postanowień :)
czwartek, 24 grudnia 2015
sobota, 19 grudnia 2015
Ach ten piątek...
Co piątek odwiedzam Diecezjalne Centrum Wolontariatu, bo to jedyny wolny dzień na uczelni. Zawsze znajdzie się coś do zrobienia: coś uzupełnić, wyciąć czy przynieś. Wczoraj dostałam pytanie: "A ty to tak musisz tam siedzieć?" Nie, nie muszę, ale CHCĘ!
Okres przedświąteczny jest w Caritas bardzo pracowity. Trzeba wszystko zrobić, wypełnić itd. przed świętami tak, aby podczas nich "mieć spokojną głowę". To też okres składania życzeń, ale i działań charytatywnych. Naszemu koordynatorowi Damianowi nie brakuje pomysłów także w tej kwestii. Pisałam kiedyś, że jestem koordynatorem Poczty Dobra, no ale nie radzę sobie z tym. Aby wskrzesić pocztę, Damian podsunął nam dwa pomysły. zaproponował włączenie się w akcję hospicjum, gdzie podopiecznym i im rodzinom rozdawane są ręcznie robione kartki. Zrobiłam już trzy, ale chciałabym więcej. Drugi pomysł bardziej dotyczy pierwotnych założeń Poczty Dobra. Mamy napisać listy z życzeniami dla podopiecznych Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego. To bardzo trudne zadanie, więc jestem na etapie obmyślania "Co tu napisać?". Wszyscy wolontariusze zaangażowani w przygotowania do ŚDM zostali zachęceni do uczynku miłosierdzia: upieczeniu kilku pierniczków dla bezdomnego i krótkiego liściku. Na te wszystkie akcje zadeklarowało się wielu chętnych, mam nadzieję, że przyniesie to owoce miłosierdzia.
W piątek odbyła się kolejna "Herbatka z aureolą". Towarzyszył nam św. Jan z Dukli. Tematy były różnorodne: ciemność, gadatliwość, milczenie, wolny czas... Sprowadzały się do jednego: Boga słyszy się w milczeniu. Ciekawostką było dla mnie to, że znany wszystkim fragment "Na początku było Słowo..." znaczy co innego niż nawet uczono mnie na studiach polonistycznych! Wystarczy, że zamiast Słowo wstawicie Jezus, a odkryjecie to samo co ja ;) Nie potrafię jak inni blogerzy z fascynacją opisywać "herbatki", bo to, co dzieje się w moim sercu, trudno ubrać w słowa. Chciałabym jednak, aby każdy z Was przeżył kiedykolwiek podobne uczucie. Wkleiłabym Wam link do filmiku z niej, ale znowu zepsułam komputer i nie mogę wkleić na tym tablecie. EDIT: już wklejam :) https://www.youtube.com/watch?v=dcGJBUkf3q8&feature=youtu.be
Jak już jesteśmy przy tablecie :) W piątek cały dzień byłam niecierpliwa, nie mogłam się skupić, bo wciąż czekałam na wyniki "Siedmiu Wspaniałych Wolontariatu
Caritas". I.... Kolejny raz w ciągu ostatnich dwóch tygodni coś wygrałam ;) To chyba znak, że powinnam zagrać w Lotto. W tym miejscu chciałabym podziękować wszystkim Czytelnikom oraz tym, którzy komentowali. Wiem o Pauli, Basi, Adrianie... Ale było Was więcej ;) Dziękuję Damianowi za wsparcie i dręczenie mnie czytaniem na głos moich postów ;) I oczywiście, że jeszcze mnie nie wygonił z DCW! ;-) Dziękuję Darkowi i Monice, którzy czasem doradzali mi przy postach ;) Tak wsiąknęłam w blogosferę, że chyba szybko nie porzucę bloga ;)
Żałuję, że nie ma nigdzie linków do pozostałych nagrodzonych blogów, to bardzo ciekawe dowiedzieć się, jak działają wolontariusze w innych regionach :)
DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM KOCHANI!!! :)
Okres przedświąteczny jest w Caritas bardzo pracowity. Trzeba wszystko zrobić, wypełnić itd. przed świętami tak, aby podczas nich "mieć spokojną głowę". To też okres składania życzeń, ale i działań charytatywnych. Naszemu koordynatorowi Damianowi nie brakuje pomysłów także w tej kwestii. Pisałam kiedyś, że jestem koordynatorem Poczty Dobra, no ale nie radzę sobie z tym. Aby wskrzesić pocztę, Damian podsunął nam dwa pomysły. zaproponował włączenie się w akcję hospicjum, gdzie podopiecznym i im rodzinom rozdawane są ręcznie robione kartki. Zrobiłam już trzy, ale chciałabym więcej. Drugi pomysł bardziej dotyczy pierwotnych założeń Poczty Dobra. Mamy napisać listy z życzeniami dla podopiecznych Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego. To bardzo trudne zadanie, więc jestem na etapie obmyślania "Co tu napisać?". Wszyscy wolontariusze zaangażowani w przygotowania do ŚDM zostali zachęceni do uczynku miłosierdzia: upieczeniu kilku pierniczków dla bezdomnego i krótkiego liściku. Na te wszystkie akcje zadeklarowało się wielu chętnych, mam nadzieję, że przyniesie to owoce miłosierdzia.
W piątek odbyła się kolejna "Herbatka z aureolą". Towarzyszył nam św. Jan z Dukli. Tematy były różnorodne: ciemność, gadatliwość, milczenie, wolny czas... Sprowadzały się do jednego: Boga słyszy się w milczeniu. Ciekawostką było dla mnie to, że znany wszystkim fragment "Na początku było Słowo..." znaczy co innego niż nawet uczono mnie na studiach polonistycznych! Wystarczy, że zamiast Słowo wstawicie Jezus, a odkryjecie to samo co ja ;) Nie potrafię jak inni blogerzy z fascynacją opisywać "herbatki", bo to, co dzieje się w moim sercu, trudno ubrać w słowa. Chciałabym jednak, aby każdy z Was przeżył kiedykolwiek podobne uczucie. Wkleiłabym Wam link do filmiku z niej, ale znowu zepsułam komputer i nie mogę wkleić na tym tablecie. EDIT: już wklejam :) https://www.youtube.com/watch?v=dcGJBUkf3q8&feature=youtu.be
Jak już jesteśmy przy tablecie :) W piątek cały dzień byłam niecierpliwa, nie mogłam się skupić, bo wciąż czekałam na wyniki "Siedmiu Wspaniałych Wolontariatu
Żałuję, że nie ma nigdzie linków do pozostałych nagrodzonych blogów, to bardzo ciekawe dowiedzieć się, jak działają wolontariusze w innych regionach :)
DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM KOCHANI!!! :)
piątek, 18 grudnia 2015
Warsztaty z promocji
Wolontariat daje ogromne możliwości rozwoju. Wczoraj wolontariusze działający przy organizacji Światowych Dni Młodzieży w naszej diecezji mieli szansę wziąć udział z warsztatach z promocji. Oczywiście ja też tam byłam :)
Jak wszyscy wiemy, media społecznościowe w dzisiejszych czasach są podstawą promocji, zwłaszcza w grupie docelowej młodzieży. Nasz koordynator, Damian, również jest tego świadomy, dlatego zorganizował dla nas warsztaty z obsługi prostych programów graficznych. Nauczyliśmy się tworzyć plakaty, posty, prezentacje, a jeden z wolontariuszy, Piotrek, opowiedział nam o znaczeniu social mediów w promocji. Warto podkreślić, że wiedza nie była jedynie teoretyczna, ale również praktyczna. Z podziwem patrzyliśmy, jak z pustej kartki powstaje "dzieło" i to w prosty sposób. Nawet takie beztalencia w kwestiach informatycznych, jak ja, coś stworzyły.
Wierzę, że jak najszybciej wykorzystam zdobytą wiedzę w praktyce, aby jak najlepiej promować wolontariat i Światowe Dni Młodzieży.
Jak wszyscy wiemy, media społecznościowe w dzisiejszych czasach są podstawą promocji, zwłaszcza w grupie docelowej młodzieży. Nasz koordynator, Damian, również jest tego świadomy, dlatego zorganizował dla nas warsztaty z obsługi prostych programów graficznych. Nauczyliśmy się tworzyć plakaty, posty, prezentacje, a jeden z wolontariuszy, Piotrek, opowiedział nam o znaczeniu social mediów w promocji. Warto podkreślić, że wiedza nie była jedynie teoretyczna, ale również praktyczna. Z podziwem patrzyliśmy, jak z pustej kartki powstaje "dzieło" i to w prosty sposób. Nawet takie beztalencia w kwestiach informatycznych, jak ja, coś stworzyły.
Wierzę, że jak najszybciej wykorzystam zdobytą wiedzę w praktyce, aby jak najlepiej promować wolontariat i Światowe Dni Młodzieży.
piątek, 11 grudnia 2015
Caritas, czyli co?
Lubię się rozpisywać, no ale wiem, że nie każdy to lubi :) Dlatego dziś wczorajsze treści w skondensowanej formie.
C jak człowiek, któremu niesiemy miłosierdzie
A jak aktywność wolontariuszy, którzy chcą zmienić świat
R jako radość, którą zyskują obie strony: biorca i dawca
I jak integracja różnych ludzi
T jak tolerancja, też dla wszystkich :)
A jak ambicja, którą mają wolontariusze
S jak satysfakcja, którą każdy tu zyskuje
D zieło
C złowieka
W ielkiego serca
D om
C udownych
W olontariuszy
Czy jak to wisi w biurze:
D om
C udaków
W szechmogącego
C jak człowiek, któremu niesiemy miłosierdzie
A jak aktywność wolontariuszy, którzy chcą zmienić świat
R jako radość, którą zyskują obie strony: biorca i dawca
I jak integracja różnych ludzi
T jak tolerancja, też dla wszystkich :)
A jak ambicja, którą mają wolontariusze
S jak satysfakcja, którą każdy tu zyskuje
D zieło
C złowieka
W ielkiego serca
D om
C udownych
W olontariuszy
Czy jak to wisi w biurze:
D om
C udaków
W szechmogącego
Subskrybuj:
Posty (Atom)



