piątek, 3 lutego 2017

Zimowisko w Zakopanem

No i znowu długo nie pisałam, nawet bardzo długo. Żadne wytłumaczenia nie usprawiedliwią tego, ale spróbuję. Po pierwsze miałam pewne przygody z jednym z wolontariatów, ale nie będę się o tym rozpisywać, pomagałam też przy pracach biurowych w DCW, musiałam wcześniej zaliczyć sesję egzaminacyjną, gdyż... Właśnie piszę do Was z Zakopanego, z zimowiska. Postaram się pokrótce opowiedzieć o tym, co przeżyliśmy przez te kilka dni.

Przyjechaliśmy w poniedziałek, dotarliśmy akurat na obiad. Najpierw się zakwaterowaliśmy, a następnie obyło się pierwsze spotkanie w grupach: ustaliśmy wspólne zasady, zapoznaliśmy się itd. Później odbyło się pierwsze oficjalne spotkanie z kierownikiem, czyli znanym nam koordynatorem DCW. Przytoczył on zasady obowiązujące na zimowisku, podczas wycieczek, gdy będą korzystać z basenu itd. Wtedy znowu spotkaliśmy się w grupach, tym razem na wymyślaniu nazwy, hasła itd. Zeszło nam aż do kolacji. Wieczorem prezentowaliśmy to, co wypracowaliśmy przez cały dzień, a także graliśmy różne zabawy ruchowe.

We wtorek wyruszyliśmy autokarem na Gubałówkę, gdzie spacerowaliśmy, a także robiliśmy konkurs na najbardziej podobnego śniegowego wychowawcę. Wszystkie drużyny spisały się na medal. Po powrocie i pysznym obiedzie wyruszyliśmy w okolice naszego ośrodka, gdzie testowaliśmy jabłka i sanki do zjeżdżania. Dzieciaki były zachwycone! Żeby trochę odpocząć, dzieci kolejne minuty spędzili na zajęciach programowych, W tym roku tematyka programu odnosi się do Małego Księcia. Nowością, dla mnie, jak i dzieciaków, były warsztaty tematyczne prowadzone codziennie przez godzinę, Uczestnicy mieli do wyboru:
- muzyczno-rękodzielniczy;
- teatralno-migowy (to prowadzę ja);
- integracyjno-kulturalny;
- taneczno-plastyczny.
Wieczorem graliśmy w kalambury i bawiliśmy się w autorską zabawę jednej z wychowawczyń - w Indian.

Środa była dosyć wymagającym dniem. Wyruszyliśmy na Wiktorówki, w tamtejszym sanktuarium uczestniczyliśmy we Mszy Świętej. Nie zabrakło też wizyty na Rusinowej Polanie. To na niej dzieciaki układały napisy ze swoich ciał. Moja grupa ułożyła swoją nazwę, czyli "Kolorowa 13". Po obiedzie ponownie skorzystaliśmy z dobrej pogody i udaliśmy się na sanki, potem już jak co dzień - spotkanie programowe i warsztaty. Wieczorem - niespodzianka. Dyskoteka wraz z drugą kolonią, która przebywa w tym samym ośrodku. Jednak nasze dzieciaki bawiły się zdecydowanie lepiej :)

Czwartek był bardzo intensywny, Tuz po śniadaniu pojechaliśmy na Mszę Świętą do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach, a zaraz po niej - dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugi spacer Doliną Kościeliską. Dzieciakom podobała się jednak najbardziej wizyta w multimedialym Centrum Edukacji Przyrodniczej Tatrzańskiego Parku Narodowego. Po obiadokolacji pojechaliśmy do zakopiańskiego Aquaparku. Nie obyło się bez przygód: zgubionych ubrań, butów i inne, drobniejsze, na szczęście wszystko rozwiązało się pozytywnie.

Pierwszy raz, pomimo że to mój piąty wyjazd, mam grupę mieszaną najmłodszych dzieci. To dla mnie ogromne wyzwanie. Trudności, które się pojawiają są zdecydowanie inne niż te, z którymi zmagają się nastolatkowie. Okazuje się, że czasem trzeba przypominać dzieciom o podstawowych potrzebach: pójdź do łazienki, umyj zęby, zmień bieliznę itd. Problemem jest ciągłe skarżenie, pytanie o każdą drobnostkę: "mogę pójść do pokoju obok, do łazienki"itd. Bywają chwilę załamania, jak to mówią moi podopieczni: "Chciałoby się wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady", a tu jednak trzeba zostać w Tatrach i czuwać 24 godziny na dobę nad 13 dzieciaków z tak różnymi temperamentami.

Nie dałabym rady, gdyby nie wspaniała kadra i goście, których trochę się tu przewinęło. Szczególnie chciałabym podziękować serdecznie naszemu kierownikowi Damianowi Zegadło, mojej muzycznej współlokatorce, Paulinie Pietryce, pozytywnie zakręconym dziewczynom: wychowawczyni Klaudii Wojcieszyńskiej i pielęgniarce Patrycji Figarskiej, naszym "pomocnikom" - dwóm Adrianom, cudownej właścicielce ośrodka, księdzu...

Następny post już chyba po powrocie :) A Wy jak spędzacie ferie? Po powrocie też kilka zdjęć :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Witam! Zależy mi na uzyskaniu Twojej opinii. Tutaj możesz zostawić ślad po sobie. Jednak, ze względu na ilość spamerów, musisz zaczekać, aż zostanie on zatwierdzony przez administratora. Pozdrawiam serdecznie :)